4 wrz 2016

2 wrz 2016

Album inspirowany Amelią - Le fabuleux destin d'Amelie..?

Sprawa była następująca: 40 urodziny i impreza dla przyjaciół inspirowana filmem Amelia. 
Krasnal na torcie, zwierzaki z grafik Michaela Sowy w ogromnych ramach w centralnych punktach klubu, aparat Polaroid i robienie zdjęć w trakcie wieczoru - jubilatka zabierana przez gości w małą podróż na fotografiach. 
Tak powstał album dla Anety, stylem przypominający wybrane fragmenty z filmu. Sama Aneta mówiła mi, że ma trochę wspólnego z bohaterką filmu - urywki z życia, wrażliwość, pragnienia...
Na pewno pamiętacie krasnala, który "wyruszył" w świat i przesyłał swojemu zdziwionemu właścicielowi polaroidowe fotografie z najpiękniejszych zakątków świata ze sobą w roli głównej. W pamięci pozostaje również sypialnia Amelii oraz gadające i ruszające się zwierzaki z obrazów na ścianach; ruchoma postać świni wyłączająca lampkę po zapadnięciu Amelii w sen; pudełko starych listów miłosnych zdziwaczałej sąsiadki. A wszystko to w klimacie Paryża z filtrem - trochę pomarańczowym, trochę vintage i podczas zapadającego zmierzchu.

"A" jak album, Aneta, Amelia, a wewnątrz luźna parafraza urywków filmu i próba uchwycenia jego klimatu. Do kompletu powstały również koperty, w których goście umieszczą swoje życzenia dla Anety i wspomnienia z nią związane i wkleją obok zdjęć.
Mam swój ulubiony fragment w tym albumie - krasnal stojący na klifie i podziwiający latarnię morską - niełatwo było znaleźć grafikę krasnala uchwyconego zarówno z przodu, jak i z tyłu... Użyłam też kilka zachomikowanych, papierowych "skarbów" - klimatyczne metki od ubrań, stara reklama, fragment listu - bo każda scraperka ma w sobie coś ze zbieracza.
Miłego oglądania!