2 wrz 2016

Album inspirowany Amelią - Le fabuleux destin d'Amelie..?

Sprawa była następująca: 40 urodziny i impreza dla przyjaciół inspirowana filmem Amelia. 
Krasnal na torcie, zwierzaki z grafik Michaela Sowy w ogromnych ramach w centralnych punktach klubu, aparat Polaroid i robienie zdjęć w trakcie wieczoru - jubilatka zabierana przez gości w małą podróż na fotografiach. 
Tak powstał album dla Anety, stylem przypominający wybrane fragmenty z filmu. Sama Aneta mówiła mi, że ma trochę wspólnego z bohaterką filmu - urywki z życia, wrażliwość, pragnienia...
Na pewno pamiętacie krasnala, który "wyruszył" w świat i przesyłał swojemu zdziwionemu właścicielowi polaroidowe fotografie z najpiękniejszych zakątków świata ze sobą w roli głównej. W pamięci pozostaje również sypialnia Amelii oraz gadające i ruszające się zwierzaki z obrazów na ścianach; ruchoma postać świni wyłączająca lampkę po zapadnięciu Amelii w sen; pudełko starych listów miłosnych zdziwaczałej sąsiadki. A wszystko to w klimacie Paryża z filtrem - trochę pomarańczowym, trochę vintage i podczas zapadającego zmierzchu.

"A" jak album, Aneta, Amelia, a wewnątrz luźna parafraza urywków filmu i próba uchwycenia jego klimatu. Do kompletu powstały również koperty, w których goście umieszczą swoje życzenia dla Anety i wspomnienia z nią związane i wkleją obok zdjęć.
Mam swój ulubiony fragment w tym albumie - krasnal stojący na klifie i podziwiający latarnię morską - niełatwo było znaleźć grafikę krasnala uchwyconego zarówno z przodu, jak i z tyłu... Użyłam też kilka zachomikowanych, papierowych "skarbów" - klimatyczne metki od ubrań, stara reklama, fragment listu - bo każda scraperka ma w sobie coś ze zbieracza.
Miłego oglądania!






 






10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Już żałuję, że pojechał w świat...

      Usuń
  2. Stanowczo u Ciebie zostaję - cudowne to wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko jaki on piękny!! Oj zostanę stałą bywalczynią na Twoim blogu!!

    OdpowiedzUsuń
  4. boski, piękny, rewelacyjny! nie wiem tylko, czy te suszone kwiatki mieszkają tam na zawsze? chyba tylko stanowią aranżację zdjęcia, bo pewnie by się pogniotły? pasują idealnie, fajnie by się na ich miejscu wpasowały jakieś suszkowe stempelki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko aranżacja. Ale Twój pomysł - jak zwykle - trafiony :)

      Usuń