21 lis 2013

wróciłam na chwilę

ostatnio - czyt. 1 sierpnia (!) cieszyłam się, że mój blog ożył. ożył i umarł śmiercią naturalną. miały być zaproszenia na drugie urodzinki mojego synka, miały być jesienne kartki i takie na dzień nauczyciela... był generalny remont domu, mieszkanie "kątem" u rodziców i warstwa pyłu po cekolu na kartonach (wróć, pył jeszcze jest i nadal osiada).
ale zmobilizowałam się, kilka świątecznych kartek mam już w zapasie. niniejszym prezentuję je z dumą.
pozdrawiam zaglądających!





3 komentarze:

  1. no już się niepokoiłam! ale remont też jest czasem potrzebny :) karta urocza! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za ciepłe słowa, pozdrawiam!

      Usuń
  2. Cudnie dobrałaś kolory:) Baardzo udane kartki, zwłaszcza ta pierwsza, utrzymana w błękicie.

    OdpowiedzUsuń