4 sie 2009

nowa miłość - filcowanie!

zaraz zabieram się za zamawianie tych bajecznych czesanek z krainy filcu. dzięki Sabinie, którą poznałam na Sztuczce (info o Sztuczka Street kilka postów niżej), odkryłam coś wspaniałego - filcowanie na sucho. co prawda igły są bardzo kujące (czego doświadczyłam już pierwszego dnia i cierpiałam przez trzy następne), niemniej nie zrażam się wcale. zapraszam na blog krainy filcu, gdzie rozdają piękne prezenty. może poszczęści mi się i trafią właśnie do mojej, pustej jeszcze, filcowej szuflady..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz